10/07/2012

Heineken Open'er Festival 2012


Mój trzeci Open'er, a pierwszy na polu uważam za bardzo udany, jednak hardcore'owy. Nieczyszczone ToiToie, bardzo mała ilość pryszniców robiły swoje i pozostawiły niezbyt miłe wspomnienie. Poza tym poranna parówka w namiocie działała jak sauna. Muzycznie za to bardzo przyjemnie. Najlepiej wspominam New Order, Toro Y Moi, The Kills, Mumford & Sons, no i wiele innych. Muszę przyznać, że denerwowały mnie szalone oklaski, okrzyki i, przepraszam za wyrażenie, darcie mordy w bardzo nieodpowiednich momentach, ale taki urok festiwali. Niestety z Opka zginęło dużo stoisk, które w sumie były ważną częścią, ponieważ w czasie spacerów od sceny do sceny można było nazbierać wiele rzeczy albo zainteresować się jakąś akcją. W każdym razie, jeśli w przyszłym roku będę miala możliwość pojechać, najpierw rozważę noclegi w okolicy Gdyni. ;)

Teraz niestety siedzę w łóżku, z bólem gardła i katarem.

My third Open'er, first one at the camp site is generally amazing, though hardore. Uncleaned toitois, small amount of shower didn't leave a good memory. Also morning' steam in the tent worked as sauna. Musically it was really pleasurable. The best impression I've got is from New Order, Toro Y Moi, The Kills, Mumford & Sons and some more. I have to say I was upset because of screaming, shouting and clapping at inappropriate moments, but that's just how festivals work. Unfortunately there are many stands missing, whick were actually important part, because while you were wandering from one stage to another you can gain some free stuff or get interested in some events. Anyway if I have an opportunity to go there next year, I'll think about some accommodation around Gdynia.

At the moment I am unfortunately laying in my bed with a sore throat and runny nose.





















No comments :

Post a Comment