03/08/2013

Travel Inside: London + the Making of: Harry Potter

Po długiej przerwie (znowu), w ciągu której zaczęły się wakacje, a ja zdążyłam zaliczyć szpital i kilka wyjazdów, dodaję bardzo długi post z wypadu do Londynu. Byłam tam już drugi raz, dlatego też postanowiłam skupić się na innych rzeczach niż typowe atrakcje turystyczne. Na zdjęciach zobaczycie dużo różnych rzeczy niezwiązanych z Londynem, również. W kilka dni udało nam się zaliczyć m.in. Making of: Harry Potter, Hampton Court Palace, wystawę Vermeer & Music w Galerii Narodowej, Muzeum Madame Tussaud's, odwiedziłyśmy też nadmorskie Brighton i dużo kawiarni oraz sklepów. :) 

Pominę opisywanie Big Bena i Safari Parku, bo nie o to tu chodzi, ale powiem Wam, że kanapki w brytyjskim Subway'u zawierają dwa razy więcej np. kurczaka niż w Polsce, a kawy w Starbucksie są nieco droższe, obowiązuje też dopłata do mleka sojowego. W ciasnych uliczkach w Brighton - tzw. The Lanes - znajdziecie mnóstwo jubilerów, sklepów z różnymi słodyczami i kawiarenek z uroczymi babeczkami. W parkach królewskich możecie wypożyczyć leżak lub położyć się na trawie, by odetchnąć świeżym powietrzem w centrum Londynu. Jeśli chcecie wypróbować innych smaków, to polecam wszelkie czekolady Cadbury, Magic Stars z MilkyWay'a (znane większości z dzieciństwa), herbaty Twinings i ciasteczka maślane Walkers. 
Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was informacjami. :)
xoxo

After a long break (again), during which I started my holiday, went to hospital and for a few trips, I am adding a really long post from London trip. It was my second time there, which is why I decided to focus on different things than main tourist attractions. In the pictures you can see a lot of things not connected with London, too. In few days we managed to see for example: Making of: Harry Potter, Hampton Court Palace, Vermeer & Music exhibition in the National Gallery, Madame Tussaud's Museum, we went to Brighton, visited a lot of cafes and shops.  :)

I will skip telling you about the Big Ben or Safari Park, because it's not about it, but I can tell you that in Britain they give you more chicken to your Subway sandwich, coffee in Starbucks is more expensive than in Poland and you have to pay for soy milk 35 pence. In tight Brighton's alleys - also calles The Lanes - you will find a lot of jewelers, shop with various sweets and candies and lovely cafes with cute cupcakes. I the royal parks you can rent a sunbed or just lay on the grass to breathe fresh air in the centre of London. If you want to try different tastes I recommend all Cadbury chocolates, Milky Way Magic Stars, Twinings teas and Walkers butter cookies. 
I hope that's not too much useless information for you and that you enjoyed my post today. :) 
xoxo

Studio, w którym kręcono większość scen do wszystkich części Harry'ego Pottera, zrobiło na mnie ogromne wrażenie, może dlatego, że było to bardzo ekscytujące z powodu wspomnień związanych z tymi filmami. Można tam było zobaczyć wiele planów filmowych w niezmienionej formie, garderoby aktorów, sztuczki jakich używano do prezentowania nam magii. Oczywiście, jak na każde turystyczne miejsce przystało, i to kończyło się sklepem, w którym można znaleźć np. czekoladowe żaby, swetry Gryffindoru czy Slytherinu, słodycze Weasleyów albo Mapę Huncwotów za 30 funtów. Ciekawa też była możliwość wypicia kremowego piwa, które niestety nie okazało się zbyt smaczne, a strasznie słodkie i mocno gazowane.

The studio, in which almost all of the Harry Potter's scenes were recorded, made a huge impression, since it is connected with my childhood and many memories. You could see there many films in their original form, actors' wardrobes and tricks to present the magic to us. Of course, as in all touristic places the tour ends with a shop, where you can buy Hogwart's sweaters, wands, Weasley's sweets, Maurauders' Map for 30 pounds. It was also interesting to drink the Butterbeer, but unfortunately it turned out to be really sweet and fizzy.



































Pics: me, Julia Jankowska


3 comments :