17/03/2015

Luty skończył się superszybko, ale dzięki temu coraz bliżej do wiosny (i matury! ratunku) i tradycyjnie znowu jestem chora. Na szczęście moje gardło już się nie pali, tak jak w weekend i liczę, że jednak uda mi się szybko wyleczyć i wrócić do żywych, a tymczasem pościk jak zwykle, z dużą ilością kawy.  xo

February is over and it was super fast, but Spring is coming (and exams! help me) and traditionally for the beginning of Spring I am ill. Fortunately my throat is not burning as it did for the whole weekend but my runny nose doesn't allow me to do anythign productive, so here is a short classis post with lotsa of coffee! xo


04/03/2015

Cracow by day

Kraków zimą jest dużo bardziej pusty niż w wakacje, czy podczas, nieistniejącego już, Coke'a, nie mija się co chwilę milionów denerwujących turystów (hipokryzja, bo sama jestem jedną z nich, ale i tak, tłumy wkurzają...). Chodzenie po przeróżnych miejscach jest dużo bardziej przyjemniejsze, mimo że lato nadaje temu miastu równie cudowny klimat, co szarość i chłód. W ciągu paru dniu odnalazłam kolejne miejsca, do których na pewno powrócę, jednym z nich jest MOCAK - Muzem Sztuki Współczesnej, które zachwyciło nas tym, że wszystko tam gra i pasuje do siebie, prawie jak w żadnym innym muzeum sztuki współczesnej, przez co spędziłyśmy tam ponad pół dnia. Drugie miejsce jest nieco bardziej rozrywkowe, dlatego pojawi się w kolejnym poście, w którym pojawi się Kraków nocą.

Cracow in winter is less crowded than in holidays or during Coke Live Music Festival, there are no annoying tourists (what a hypocrisy, I am one of them, but still, I hate big groups haha). Walking around hipster places is much more pleasureable, though the summer gives this city just as lovely climate. During those few days I found another amazing places, that I will surely get back to one day. First of them is MOCAK - Museum of Contemporary Art, in which we stayed for more than a half day, because of the act that it is really compact and balanced as for a contemporary art museum. The second one is much more entertaining and nightish, so you will read about it in the next post about Cracow by night. I hope that you will feel a bit of this climate by looking at those pictures, and please tell me what you think of it and if you have ever been here.









21/02/2015

will it ever float will it ever soar along

Dawno nie było tu zdjęć, więc postanowiłam zaszaleć i dodać mój typowy codzienny outfit. Płaszcz dorwałam jeszcze przed zimą, a torba to też nowy nabytek w idealnym kolorze i z idealnego materiału, dzięki której odkryłam jak wygodnie jest wrzucać wszystko bez zapinania miliona zamków, które miałam we wszystkich moich poprzednich torbach, długich i zawsze obijających się w trakcie chodzenia. 

It's been a long time without pictures here, so I decided to show you my typical outfit for this winter. The coast was bought before the winter and it's deadly price was killed by some discount that I found out about 15 mins before the shop closing so I ran for it haha. ;) The bag is also a new purchase in perfect colout (black), which made me realise how lovely it is to put anything in your bag without dealing with lots of zippers and stuff which were the usual thing in all of my previous bags, which were long and always hit my legs while walking.








Vagabondy to oficjalnie najwygodniejsze buty świata, a marynarka urzekła mnie swoimi srebrnymi zamkami, zwłaszcza, że znalezienie ich w nie-złotym kolorze jest ogromnym sukcesem. Zainwestowałam ostatnio w nowe tło do zdjęć, więc powinno się pojawić parę nowych postów. ;)

Vagabonds are officially he most comfortable shoes in the world, I adore this jacket for the zippers, especially because it is such a success to find the ones in not-a-golden colour. Also, I have invested in some new beckground for pictures, so there should be some new posts soon. ;)




13/02/2015

You do such damage, how do you manage?

Dzisiaj jak zwykle wszystko i nic, czyli jedzonko, trochę nowości (w tym szampon i odżywka z Bed Head, które pachną jak karmelowe macchiato z baksa), nowe odkrycie kawiarnianie - Grande Coffee w Toruniu oraz moje nieoceniona ekscytacja nowymi singlami Florence (poniżej również widoczna). ;)
Today as usual, everything and nothing, meaning some foods, some new ins (like these Bed Head shampoo and conditioner from Bed Head, which smell like caramel macchiato from Starbucks), new cafe in my town and my indescribable excitement over new Florence EP's. :)






26/01/2015

wreck this journal

  W zeszłym roku na nasz rynek wszedł "Zniszcz ten dziennik" - notes, z prawie pustymi stronami, którego celem jest rozwijanie kreatywności, w polskiej wersji z trochę mniejszą okładką i nowymi stronami. Ja mój zamówiłam ponad 3 lata temu, kiedy jeszcze nie było wersji polskiej, więc postanowiłam się odnieść do tej drugiej nieco różniącej się od oryginału i pokazać parę gotowych stron. Jak widać powyżej ten po lewej trochę już przeżył, za to wersja polska czeka, aż znajdę na nią czas ;)

  Last year 'Wreck This Journal' was finally released in Poland, with some different pages and quite a smaller cover. It's the notebook that is supposed to make you find creativity in yourself. I ordered mine from Englang over 3 years ago and decided to show you some pages today. As you can see above, the one on the left has survived a lot and the Polish one is still waiting for me to have some time. ;)


  Mimo że zaliczyłam już dużo zadań, są tam takie, które (prawdopodobnie) będą czekać wiecznie, np. zrzucanie książki z wysokości albo ciągnięcie jej na sznurku po parku.

  Although I have passed a lot of tasks, there are some that will (probably) wait forever, like throwing the book from high building or taking it for a walk with a rope tied to it.


 Na youtubie można znaleźć bardzo dużo osób ozdabiających (niszczących) zeszyty na żywo, ja jednak uważam, że chodzi tu o wymyślenie czegoś samemu, ale zawsze może to być jakaś inspiracja. 

  Apart from some crazy tasks it is a great idea for a gift or just finding some interesting thing to do, though it can take quite a lot of time. On youtube you can find a lot of people wrecking the journals in fron of the camera, but I think it's about fiding ideas by yourself. Still it can be an inspiriation. So, do you own one?




16/01/2015

The prom


 Dzisiaj post troszkę inny niż zwykle, bo ze studniówki, która odbyła się tydzień temu. Taka impreza rządzi się swoimi prawami, dlatego zwykle takie eventy nie są w moim guście, jednak w tym wypadku, muszę przyznać, było naprawdę świetnie. Wszystko zaczęło się o 19, a trwało aż do 5 rano, do której większość osób została. Wszyscy byli przepiekni, w cudownych sukienkach i perfekcyjnych makijażach, co zostało uwiecznione na poniższych zdjęciach zrobionych przez Sonię Dąbek.
Ja postawiłam na granatową, asymetryczną sukienkę od Hany Frank, w której zauroczyły mnie ciekawe wycięcia, błękitne buty, proste kolczyki i bransoletkę z pereł.

Quite a different post today. It's because I want to show you some pictures from my prom, which took place on Saturday. Such parties aren't quite my thing, they have their own rules and I usually do not attend them, but I decided to make an exception as it is a onetime event and I don't regret that! It was so much fun for all of us. Everything started at 7pm and didn't end until 5am. Everybody was so beautiful in amazing dresses and perfect make-ups!
I chose a navy blue asymmetric dress from Hana Frank, which captivated me by interesting cut-outs, blue ombre shoes, simple earrings and a pearl bracelet.




Pics: Sonia Dąbek, me